zwycięstwo

Tak właśnie poprzez wojenne znoje prowadziłem moje oddziały do zwycięstwa. Do światła – przez noc, do ciszy świątyni – poprzez mozolne znoszenie kamieni, do wzruszającego wiersza – przez jałowe reguły gramatyki, do widoku roztaczającego się ze szczytu – przez rozpadliny i usypiska ciężkich głazów. Mniejsza o beznadziejne utru¬dzenie drogą – nie jestem wrażliwy na liryczne wyznania gąsienicy, której się zdaje, że kocha lot w słońcu. Niech się przepoczwarza, niech się przemienia, niech trawi sama siebie – to wystarcz}. A ty idź dalej przez pustynię.

Zapieczętowane zasoby radości będą ci dozwolone dopie¬ro, gdy nadejdzie pora, która zezwoli otworzyć do nich dostęp. To prawda, kiedy zwycięstwo uwieńcz.} twoje kom¬binacje myślowe, cieszysz się szczerze wygrywając partię szachów, aleja nie mogę ci dać tej przyjemności w prezencie i niezależnie od ceremoniału gry.

Tagi:

Dodaj odpowiedź